„Beze mnie nic nie możecie uczynić” te słowa Jezusa zacytowane w Ewangelii św. Jana w wielu ludziach wzbudzają bardzo poważne kontrowersje. Dzieje się tak dlatego, że szczególnie od czasów Rewolucji Francuskiej w nowożytnym i współczesnym świecie utwierdzane i promowane jest przekonanie, że człowiek może sam uczynić wszystko, jest niezależny i wolny. Człowiek jest panem stworzenia, jeśli coś posiada i osiąga to tylko dzięki sobie, sam sobie wszystko zawdzięcza.
W tym rewolucyjnym haśle wyraża się nie tylko niezależność człowieka, ale przede wszystkim, choć nie wprost, niezgoda na zbawienie, niezgoda na bycie zbawionym, a przez to zależnym od czyjejś łaski, czyjegoś daru. Zbawienie implikuje uznanie Zbawcy, Odkupiciela, kogoś od kogo jestem zależny, od kogo potrzebuję łaski.
Ostatecznie taka konsekwentna i mocna postawa, może prowadzić w moim przekonaniu do nihilizmu i ateizmu – bo potrzebować łaski to jednoznacznie uznać Boga. Właśnie dziedzictwo nowożytnego sekularyzmu mówi bardzo wyraźnie i mocno: nie chcemy uznać Boga, Jego wyższości i absolutności, Jego zbawczej mocy, musielibyśmy bowiem wtedy zgodzić się na zależność, podległość i podporządkowanie ładowi Bożemu