Ukazał się nowy 9 numer rocznika Teologia Polityczna zatytułowany – 1050 – i poświęcony całkowicie galerii ważnych postaci tysiącletniej historii naszego narodu. Pośród różnorodnych tekstów znalazł się także mój artykuł na temat trochę zapomnianej postaci Stanisława Staszica – duchownego, naukowca, geografa i wielkiego reformatora edukacji. Staszic jest dziś, w moim przekonaniu, bardzo ważny, wciąż bowiem stanowi wzór rzetelnej, odpowiedzialnej i heroicznej pracy na rzecz społeczeństwa, narodu, państwa. Zapraszam do lektury.
Zachęcam również do przeczytania wstępu do tego numeru rocznika jaki napisali Dariusz Karłowicz i Marek A. Cichocki – twórcy Teologii Politycznej.
Galeria Polaków
Polskość jest stopem trzech – przede wszystkim trzech – czynników: słowiańszczyzny, wpływu klasycznej cywilizacji starożytnych oraz chrześcijaństwa. Ostateczną, trwającą do dzisiaj postać, nadał jej katolicyzm – choć nie dokonało się to łatwo. Polskie ścieżki prowadzą do katolickiego Rzymu, ale nie są wcale proste. Właśnie dlatego traktowanie historii Kościoła i historii politycznej jako dziedzin rozłącznych – samo w sobie będące dowodem głębokiej ideologizacji i płytkiej antropologii dzisiejszej humanistyki – w wypadku historii Polski musi być niedorzeczne nawet dla fanatycznych wyznawców świeckości nauki. Jeśli tradycja uznająca chrzest księcia Mieszka I za początek polskiego państwa okazała czymś nie do podważenia nawet w dobie komunizmu, to dlatego, że stanowi on oczywisty symbol wspólnego początku nierozdzielnych (i niemożliwych do rozdzielenia) wymiarów polskości. Nie ma żadnej Polski przed chrztem. Owszem, jest historia Piastów czy Polan, jest historia materialna, polityczna czy religijna ludów zamieszkujących terytorium późniejszego państwa Mieszka czy Chrobrego, ale to historia składowych, które Polską dopiero będą. Polska nie przyjęła chrztu, lecz się wraz ze chrztem stała. Rzymskie, łacińskie chrześcijaństwo nie jest w tym przypadku elementem dodatkowym (przypadłościowym), lecz konstytutywnym – należy do istoty polskiej polityczności i kultury. Przez sakrament, który zjednoczył i ożywił rozmaite składowe, Polska została powołana do bytu od razu jako państwo katolickie właśnie. Wtedy, 1050 lat temu, zdecydował się niezmienny do dziś kształt polskiego DNA (w sensie kulturowym, a więc wspólnym – co najmniej jako punkt odniesienia – również dla polskich niekatolików i niewierzących).
Sakrament odrodzenia do życia w wieczności, jednoczący człowieka z tajemnicą odkupieńczej Paschy, z tajemnicą męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, nie tylko – na czym koncentrują się historycy – włączył Polskę do rodziny narodów europejskich (co pewne), lecz także naznaczył polską polityczność stałą referencją transcendentalną. Tę osobliwość politycznej kondycji państwa powołanego do życia przez sakrament włączający człowieka do Kościoła można dostrzec w kilku niezwykle wyrazistych cechach polskiej polityczności (i polskiego sposobu bycia w świecie).
