Najtrudniejszego świadectwa wiary domaga się od nas codzienność, ona nas odsłania i sprawia, że nie mamy siły grać lepszych od siebie, udawać. Zwykły prosty dzień mówi nam o tym  kim jesteśmy. Dlatego Chrystus dziś prosi nas byśmy zachowali w sobie moc soli i gorliwość światła – „bądźcie solą, niech świeci wasze światło” – nie od czasu do czasu, nie w święta, nie od wielkiego dzwonu, ale w normalnym, prostym dniu: „niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego”.

Tak zadania codzienności osób wierzących widział II Sobór Watykański: „Bóg powołuje ludzi, aby wykonując właściwe sobie zadania, kierowani duchem ewangelicznym przyczyniali się do uświęcenia świata na kształt zaczynu, od wewnątrz niejako. W ten sposób wszędzie czciciele Boga, poświęcają Jemu świat.” (Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 31; 34)

Jak mówił francuski filozof Jacques Maritain: „Apostolstwo to tym bardziej jest płodne im bardziej jest ukryte. W pokornym oddaniu i usłudze braterskiej tkwi coś lepszego, co nas przewyższa i dusze bierze od wewnątrz. Katolik pracuje jakby od strony wewnętrznej tkaniny. Uczestniczymy w apostolstwie Kościoła, żyjąc po chrześcijańsku u siebie i w środowisku, gdzie żyjemy niosąc praktyczne świadectwo wiary i miłości. Więcej to znaczy niż budować stronnictwa i obozy.” (J. Maritain, Świadectwo chrześcijanina, tłum. J. Serafin, „PAX – O chrześcijańską kulturę jutra” nr 6, 1938)