W najnowszym numerze „Studiów Gdańskich” (tom XXX (2012), s. 131-150), które w całości poświęcone zostały nauczaniu, działalności i refleksji Jana Pawła II, ukazał się mój artykuł opisujący rozumienie przez papieża Polaka kategorii narodu. Staram się w nim pokazać, iż dla Jana Pawła II w znaczeniu esencjalnym naród ma być z rodziny i dla rodziny. Są to jednak struktury w stosunku do siebie nierównoważne, a jednocześnie wobec siebie nieodzowne. Każdy z tych biegunów jest niepowtarzalny i niezastępowalny.

Więź rodzinna oznacza zarazem przynależność do wspólnoty większej niż rodzina, wspólnoty, która podobnie jak więzi i relacje rodzinne, wychowuje. Jest to wspólnota ludu i narodu, z którymi jesteśmy związani jednością kultury, języka i historii. Dla papieża to dziedzictwo stanowi zarazem wezwanie w znaczeniu etycznym. Otrzymując język, tradycję, wiarę i dziedzicząc wartości składające się na całokształt kultury własnego społeczeństwa, człowiek wzrasta w zrozumieniu siebie i swojego miejsca w świecie. Papież był więc przekonany, że droga do narodu prowadzi przez rodzinę i ród. Samo słowo „ojczyzna” już suponuje szczególne relacje z rodzicami, ojcem, macierzą, matką. Stąd naród nie może być uważany za społeczność skonstruowaną, powstałą w wyniku pewnej umowy, ale musi być postrzegany jako wspólnota naturalna, tak jak naturalne są podstawowe ludzkie więzi i relacje. Dlatego zarówno rodziny, jak i narodu nie da się niczym zastąpić. Termin naród oznacza więc dla Jana Pawła II tę społeczność, która znajduje swoją ojczyznę w określonym miejscu świata i która wyróżnia się wśród innych własną kulturą. (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 74.)

[gview file=”http://www.jacekgrzybowski.pl/PDF/StudiaGdanskie30.pdf” save=”0″]