Boże Narodzenie wyraża sedno tajemnicy Wcielenia, ale Wcielenie stało się przestrzenią wrażliwą na herezje. Jeżeli spojrzymy, z którego miejsca czerpie większość heterodoksyjnych czy też wprost odszczepieńczych nauk o Chrystusie – to będzie to Boże Narodzenie. Wielkie polemiki, towarzyszące pierwszym soborom, unaoczniają, jak czuły jest to moment w dziejach, z którym Rozum nie może sobie poradzić. Gdzie uchybienie w rozumowaniu, tam miejsce na zamieszanie, a to zdaje się być najlepszą okazją dla najbardziej wybitnego z teologów – szatana. Doketyzm i cała plejada gnostyckich idei, arianizm, nestorianizm, monoteletyzm, walentynianizm, manicheizm – wszystkie mają problem ze skandalem Boga obleczonego w ludzkie ciało – ze wszystkimi tego konsekwencjami.

W moim przekonaniu herezją staje się także traktowanie Bożego Narodzenia jako folkloru kulturowego, a nie jako wydarzenia wiary.

Spostrzeżeniami na ten temat dzielę się na portalu Teologii Politycznej. Zapraszam do lektury:

Dlaczego Boże Narodzenie stało się kulturowym folklorem?