W najnowszym numerze kwartalnika Homo Dei rozmawiam z ks. Markiem Kotyńskim CSsR na temat najnowszej sytuacji wojennej i migracyjnej – Jak przeżyć wojnę?

Dostrzegam, że ta wojna rzeczywiście jest dramatem w całym znaczeniu tego słowa. Tak jak chyba nikt z nas, nie spodziewałem się, że w XXI wieku, w Europie, tuż za naszą granicą rozpęta się klasyczna wojna pozycyjna, z bombardowaniami, z ostrzałem artyleryjskim, z czołgami i z piechotą wchodzącą do miast. Widzę, że to jest prawdziwy dramat, który dzięki mediom obserwujemy oraz przeżywamy fizycznie, choćby przyjmując i pomagając uchodźcom z Ukrainy. Jest to dla mnie, i chyba dla nas wszystkich, lekcja ogromnego realizmu, ukazaniem się całej prawdy o człowieku, którą Kościół od wieków głosi na podstawie Biblii, a mianowicie, że w każdym człowieku są nieprawdopodobne pokłady dobra. Jednocześnie jednak jest w człowieku jakaś „nieredukowalna niegodziwość” czy „nieprawość”, jak zgrabnie określił Emmanuel Levinas. I w każdym niemal pokoleniu ona się ujawnia. Obecne doświadczenia druzgocą po raz kolejny tę uwodząca tezę, że przyjdzie nowy, wspaniały, lepszy świat, gdy będziemy mieli więcej dóbr materialnych, więcej mediów, więcej demokracji i wtedy wszystkie nasze kłopoty się skończą. Ciągle dajemy się uwieść złudzeniu, że uda się na ziemi wybudować taki „liberalny raj”, albo – jak mówi teza Fukuyamy, że nastąpi swoisty „koniec historii” i wtedy będziemy już tylko ulepszać nasze społeczeństwa. Ta wizja załamała się i okazała się błędna już kilka lub kilkanaście razy: wojną na Bałkanach, w Kosowie, dramatami, które wydarzały się w Europie za sprawą terroryzmu, a teraz regularną wojną Rosji, która napadła na Ukrainę”.

Cały wywiad: Kwartalnik Homo Dei nr 2 (343) 2022, s. 116-127.