Bez rzetelnej refleksji nad tajemnicą połączenia duszy z ciałem, centralna dla chrześcijaństwa idea Wcielenia staje się nie tylko niezrozumiała, ale przede wszystkim fałszywa. Antropologiczny błąd może doprowadzić do odradzania się starych herezji chrystologicznych (doketyzm, arianizm, nestorianizm, monofizytyzm), w których Bóg wcale nie stał się prawdziwym człowiekiem, ale jedynie „upozorował” swe przyjście na świat, dystansując się wobec ciała, cierpienia i dramatu śmierci.

Klasyczny wykład antropologii dokonany wiele wieków temu przez św. Tomasza i zawarty w jego Traktacie o człowieku (Sum. Theol., I, q. 75-89), pomaga nie tylko w ujmowaniu metafizycznych relacji dusza-ciało, ale przede wszystkim jest niezbędnym wstępem do zrozumienia tego, co Akwinata opisał w Tajemnicy Wcielenia Słowa Bożego (Sum. Theol., q. III, 1-15).

Tam odnajdziemy głęboką opowieść o przygodności Boga w świecie, o tym, że przyjął on niepewny ludzki los – narodzenie w grocie gdzieś w trakcie podróży, ucieczkę, tułaczkę, emigrację, cały trud ludzkiej egzystencji. Wcielenie Słowa – prawda wiary, którą przeżywamy w święta – ukazuje nam, że Bóg nie przyjął ciała jako zaplanowanego konstruktywistycznego projektu, korelatu i miejsca kulturowej komunikacji z ludźmi. Przyjął ciało jako dar i przygodność. Potrzebujemy Wcielenia jako prawdziwego znaku Emmanuela – „Boga z nami” – w tym trudnym świecie.
W Teologii Politycznej Co Tydzień – o antropologii św. Tomasza z Akwinu